Róża i fiolet wiosennie

Nie… nie zapadłam się pod ziemię, nie… Chyba obudził mnie powiew wiosennego wiatru i ciepło słońca… A tak serio… codzienność szybko weryfikuje nasze plany, potrzeby, zwłaszcza gdy „ta” codzienność ma zaledwie dwa latka, burzę loków na głowie i w głowie. Wena twórcza nie umiera, jak nadzieja, zawsze żyje gdzieś w nas. W moim życiu codziennością jest konflikt weny twórczej, czasu i tej burzy loków… ale moja wena jest jak nadzieja… nie ginie, tylko cichutko czeka… I bęc!

Dziś zapach fiołków obudził tą uśpioną wenę. Czas pokaże czy to już to „właściwe przebudzenie”. Orzeźwiona podmuchem wiatru ( i dwugodzinną zabawą na świeżym powietrzu 😉 ) prezentuje dziś kompozycję ze sztucznych kwiatów. W jej skład wchodzą róże, tulipany, anemony, krokusy i naturalne dodatki… taka dość lekka forma, wiosenna… i nie koniecznie żółta 😉