Wianuszek, a czas.

Komunii Świętych czas. Czy zastanawialiście się kiedyś ile czasu i „wkładu własnego” trzeba włożyć w wykonanie wianka? Odpowiedz jest dla mnie oczywista… mnóstwo*…

*mnóstwo cierpliwości;

*mnóstwo misternej koronkowej pracy;

*mnóstwo czasu, bo przy bardziej złożonych wianków czy stroików, może to pochłonąć nawet do dwóch godzin;

*i wbrew pozorom mnóstwo materiału, który jest mało widoczny, a w efekcie końcowym bardzo istotny…

Wyobraźcie sobie, że klonujecie florystę ;). Oryginał pracuje nad stroikiem czy wiankiem ( w sumie nie musi być komunijny, a każdy inny), a klon w tym czasie robi standardowe bukiety, załóżmy „dla cioci na imieniny”. Efekt… klon zrobi w tym samym czasie co oryginał przynajmniej 4 duże bukiety, z czego przynajmniej jeden w cenie zużytego materiału zbliżonej do tego malutkiego stroika… Dlatego podkreślam słowo „mnóstwo”, bo, to co wydaje się małe, drobne i „króciutkie” nie koniecznie oznacza, że wymagało mało pracy, materiału i poświęcenia.