Tęskniąc za „żywą barwą”…

Kolejny szary dzień. Tęsknie za prawdziwym wiosennym ciepłem i soczystymi, świeżymi kolorami natury, podsyconymi blaskiem słońca… Chociaż nie powinnam narzekać, bo zima i sam kończący się dziś luty, był dla nas łaskawy niczym kwiecień 🙂

Dziś w nawiązaniu do „żywej barwy” w tytule, kompozycja w formie krzyża, w soczystej czerwieni z dodatkiem seledynu. Miało być kontrastowo, wyraźnie i bez szaleństw. Czy było? Oceńcie sami…

Ps. Wymiary krzyża to około 160 cm x 70cm, więc wbrew pozorom, nie była to mała kompozycja 😉