Mały sukces?

Kochani, miał być tradycyjny, konkretny wpis, a tu miła niespodzianka…

Ale od początku… Dziś chce zaprezentować niestandardowy bukiet ślubny. Dlaczego? Hmm… dlatego, że w jego skład wchodzą kwiaty przez niektórych w dalszym ciągu uważane za pogrzebowe, a w dodatku jego kolorystyka jest z domieszką fioletu, który wkroczył już ,całe szczęście, do standardów florystycznych, jednakże  starszemu pokoleniu, kojarzy się z wyżej wspomnianą funeralną „kategorią”…

Ja kocham fiolety i odważne kompozycje. Tak powstał bukiet ślubny z anturium lumina z dodatkiem eustomy. Minimalizm i prostota, podkreślona smukłymi liśćmi skrzydłokwiatu, a urozmaicona ozdobnym drutem w niestandardowym kolorze… Dodam tylko, że sukienka panny młodej była w bardzo klasycznym wydaniu  i w kolorze srebra.

połaczone 1

A dlaczego taki tytuł w dzisiejszym poście?

Zdjęcia prezentowanego bukietu ślubnego wysłałam na  konkurs ogłoszony na Facebook’u przez brytyjskie pismo florystyczne Fusion Flowers magazine. Spośród nadesłanych zdjęć bukietów ślubnych zostanie wybranych tylko dziesięć do ścisłego finału… Nie istotna jest nagroda, ważne jest dla mnie to, że zostałam zauważona wśród tysięcy zgłoszeń z całego świata, i poniższy bukiet został opublikowany i tym samym zakwalifikowany do konkursu. Nie ważny jest główny laur, moim małym sukcesem jest „zaistnienie ” …to kropla w morzu, ale cieszy…

PS. Fusion Flowers magazine polecam wszystkim zainteresowanym florystyką, dla mnie to ważna, inspirująca lektura 🙂